Piekarnik - sprawdzone przepisy

Wpisy

  • sobota, 02 lutego 2013
    • Sernik czekoladowo-pomarańczowy

      Pachnący pomarańczą, kolorowy, pyszny :)

      Źródło: Czekoladowy świat. Ciasta, smakołyki, desery red. Maria Magdalena Miłaszewska, przekład z angielskiego (z moimi drobnymi zmianami)


      Składniki na spód:
      150g ciastek digestive
      70g masła (roztopionego i lekko przestudzonego)


      Składniki na masę serową (temperatura pokojowa):
      450g sera twarogowego, przynajmniej 2-krotnie mielonego (używam Piątnicy w czerwonym kubełku)
      1 i 1/4 szklanki (około 270g) drobnego cukru do pieczenia
      4 łyżki mąki
      4 duże jajka (lekko roztrzepane)
      110g białej czekolady (rozpuszczonej na parze i przestudzonej)
      85g mlecznej czekolady (rozpuszczonej na parze i przestudzonej)
      1 pomarańcza (skórka i sok)
      1 łyżka likieru pomarańczowego Cointreau (opcjonalnie)
      1 łyżka ciemnego kakao

      Składniki na masę wierzchnią:
      3 łyżki soku z pomarańczy
      1 łyżka drobnego cukru do pieczenia
      55g mlecznej czekolady
      225g sera twarogowego
      1 łyżeczka Cointreau (opcjonalnie)

      Piekarnik nagrzać do 180oC. Tortownicę o średnicy 20 cm posmarować niewielką ilością oleju i wyłożyć papierem do pieczenia (spód i boki).

      Ciastka pokruszyć na piasek i wymieszać z masłem. Tą mieszanką (będzie miała postać mokrego piasku) wyłożyć dno tortownicy, dociskając łyżką lub palcami. Formę odstawić do lodówki na czas przygotowania masy.

      Ser, cukier, mąkę i jajka umieścić w misce i ubić na jednolitą masę, podzielić ją na dwie części.
      Do jednej części dodać białą czekoladę, skórkę otartą z pomarańczy, 1 łyżkę soku z pomarańczy i Cointreau i ubić krótko (tylko do połączenia składników) - masa będzie dość luźna.
      Do drugiej części masy dodać mleczną czekoladę i kakao i ubić krótko (do połączenia składników) - ta masa będzie gęstsza, zwarta.
      Obie masy wyłożyć na przygotowany spód, np. warstwami (jedna na drugiej) lub na przemian kleksami tak, by po upieczeniu stworzyły łaty.

      Piec przez około 60 minut lub do momentu, gdy na środku przestanie być płynny (przy poruszaniu foremką lub dotknięciu będzie widać, że pod powierzchnią nic nie pływa). Studzić w uchylonym piekarniku.

      Masa wierzchnia: Sok z pomarańczy i cukier zagotować w rondelku. Gdy zawrze, zdjąć z ognia, dodać czekoladę połamaną na mniejsze kawałki i mieszać, aż się rozpuści. Dodać ser i wymieszać na jednolitą masę. Na koniec dodać Cointreau i krótko wymieszać.

      Schłodzić przez minimum 12 godzin (lub przez noc).

      Smacznego!



      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Sernik czekoladowo-pomarańczowy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ilenia
      Czas publikacji:
      sobota, 02 lutego 2013 11:37
  • środa, 30 stycznia 2013
    • Faworki

      Faworki to niełatwy orzech do zgryzienia... A może raczej do wyrobienia, bo zgryzione zostają bardzo łatwo i szybko :) Samo ciasto nie jest trudne, ale wymaga fizycznej siły do wyrobienia i wałkowania, dlatego najlepiej skorzystać z pomocy muskularnej ręki. Za to dobrze wyrobione i cieniuteńko rozwałkowane odwdzięczają się pięknymi bąblami powietrza po usmażeniu, kruchością i delikatnością. My co roku korzystamy z innego przepisu i, jak na razie, każdy z nich okazał się trafiony. W tym roku wybór padła na...

      Źródło: Domowe ciasta i ciasteczka Ilona Dąbrowa, Kinga Osmycka (lekko zmodyfikowany wg doświadczeń Mamy)


      Składniki:
      3 i 3/4 szklanki mąki pszennej

      szczypta soli
      13 żółtek od szczęśliwych kur :)
      4 czubate łyżki gęstej śmietany
      1 łyżka spirytusu
      około 4 kostki (po 200g każda) tłuszczu do smażenia (np. smalcu lub Planty)
      cukier puder z cukrem waniliowym do posypania (w proporcjach, jakie najbardziej lubicie)

      Mąkę wymieszać z solą, przesiać na stolnicę, zrobić wgłębienie i wbić żółtka*. Zagnieść - na początku ciasto nie będzie się łączyło, powstaną duże okruchy, jak przy kruchym cieście. Dodać śmietanę i spirytus i wyrobić na gładkie, odchodzące od ręki ciasto (będzie podobne do ciasta pierogowego, ale twardsze). Po wyrobieniu dokładnie stłuc ciasto wałkiem, żeby się napowietrzyło. Owinąć folią spożywczą (żeby nie wyschło) i odstawić na pół godziny do wypoczęcia, w temperaturze pokojowej.

      Ciasto podzielić na mniejsze partie (około 5) i rozwałkować bardzo cienko (aż będzie prześwitywało). Nie podsypywać mąką! Pokroić na pasy grubości około 4 cm, a każdy pas podzielić (krojąc ukośnie) na odcinki długości około 12 cm. Na środku każdego kawałka zrobić wzdłuż nacięcie, przez ten otwór przeciągnąć jeden koniec i wyciągnąć go z powrotem na swoje miejsce.

      Rozgrzać głęboką patelnię i rozpuścić na niej 2 kostki tłuszczu**. Faworki smażyć na gorącym tłuszczu, z dwóch stron, do złotego koloru (to będzie dosyć szybki proces - dosłownie po kilka-kilkanaście sekund na każdą stronę). My do przewracania używamy druta, dobrze się sprawdza przy delikatnym cieście. Usmażone porcje odłożyć na papierowy ręcznik do odsączenia i ostygnięcia. Przełożyć na talerz, każdą warstwę posypując szczodrze cukrem pudrem wymieszanym z cukrem waniliowym.

      Z podanej porcji wychodzą 3 duże talerze faworków, najlepsze po 1-2 dniach.

      * można zacząć od 10, a potem dodawać w miarę zagniatania tyle, ile okaże się potrzebne - czasami wychodzi więcej niż 13, czasami mniej
      ** mniej lub więcej, w zależności od wielkości patelni, na której smażycie; tyle, żeby faworki się w nim topiły

      Smacznego!


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Faworki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ilenia
      Czas publikacji:
      środa, 30 stycznia 2013 10:13
  • niedziela, 27 stycznia 2013
    • Pasta z makreli / Mackerel Spread

      Świetna pasta rybna na śniadanie lub kolację - połączenie makreli i chrupiących kawałków ogórka i cebuli. Polecam przez cały rok!

      Źródło: przepis domowy, specjalność Taty



      Great fish-spread – a combination of smoked mackerel and crispy pieces of cucumber and onions.

      Source: home recipe, Dad's specialty



      Składniki:
      4 jajka
      1 mała cebula
      2 średniej wielkości ogórki konserwowe
      1 makrela wędzona (tusza około 250g)
      3 łyżki majonezu
      pieprz do smaku

      Jajka ugotować na twardo. Cebulę i ogórki pokroić w drobną kostkę. Rybę obrać ze skóry i oczyścić z ości, umieścić w misce i podziabać widelcem (na tym etapie wyjąć też pozostałe ości, jeśli jakieś przeoczyliście wcześniej - w takiej rozdrobnionej widelcem rybie łatwiej je wypatrzeć). Jajka obrać, pokroić w ćwiartki, dodać do ryby i ponownie rozdrobnić widelcem, na małe kawałeczki (ale nie na całkowitą papkę - jajko powinno być widoczne w paście). Dodać cebulę i ogórki, wymieszać. Na koniec popieprzyć do smaku, dodać majonez i znowu wymieszać. Przechowywać w lodówce.

      Pasta będzie lepsza, jeśli pozwolicie jej odstać trochę w lodówce - wtedy wszystkie składniki się "przegryzą", a smaki połączą.

      Smacznego!



      Ingredients:

      4 hard boiled eggs
      1 small onion
      2 medium size pickles
      1 smoked mackerel (roughly 250g)
      3 tbsp mayonnaise
      pepper to taste

      Cut the onion and pickles into small cubes. Peel the skin off of the fish and clean it of bones. Place it in a bowl and crush it with fork (at this stage also remove the remaining bones, if you missed any earlier—it is easier to spot them when you have shredded fish). Peel the eggs, cut them into quarters and add them to the fish and then again crush with a fork into small pieces (but don’t make a total mush—the egg should be visible in the spread). Add the onion and pickles and mix. Finally add mayonnaise and pepper to taste, mix again. Store in refrigerator.

      Enjoy!

      


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Pasta z makreli / Mackerel Spread”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ilenia
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 stycznia 2013 11:02
  • środa, 23 stycznia 2013
    • Naleśniki I

      Jeden z dwóch przepisów, z których zazwyczaj korzystam i ten, z którego pomocą smażyłam swoje pierwsze naleśniki.

      Źródło: "Całuski pani Darling" Małgorzata Musierowicz


      Składniki:
      1 łyżka masła
      2 jajka (żółtka i białka osobno)
      1 łyżeczka cukru
      2 szklanki (pół litra) mleka
      1 i 1/3 szklanki (około 200-220g ) mąki
      trochę oliwy do smażenia

      Masło roztopić i odstawić do lekkiego przestudzenia.
      Żółtka utrzeć z cukrem, dodać mleko i letnie masło, wymieszać. Następnie dodać mąkę (ja przesiewam przez sito) i dokładnie wymieszać, aż powstanie gładkie ciasto. Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie połączyć z ciastem.
      Smażyć na rozgrzanej oliwie*, z obu stron, na złoto. Podawać z ulubionymi dodatkami.
      Z podanej porcji wychodzi mi około 10 delikatnych, puszystych naleśników.

      * Jeśli macie dobrą patelnię do naleśników, to oliwa nie powinna być konieczna do smażenia, ponieważ w cieście już jest tłuszcz (masło).

      Smacznego!


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Naleśniki I”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ilenia
      Czas publikacji:
      środa, 23 stycznia 2013 09:56
  • czwartek, 10 stycznia 2013
    • Apple pie

      Zawsze, kiedy myślę "apple pie", przed oczami mam scenę z disneyowskiej "Królewny Śnieżki", w której piecze ciasto dla Gburka, a pomagają jej leśne ptaszki. Co prawda nie jestem pewna, czy w środku były jabłka (może raczej owoce leśne), ale to nie ma większego znaczenia dla moich dziecięcych wspomnień i skojarzeń, jakie wywołują :)


      Apple pie to dla mnie sztandarowe ciasto amerykańskie.

      Źródło: połączenie przepisów Marthy Stewart z jej strony www oraz książki "Martha's American Food"

       

      Składniki na kruche ciasto:
      420g mąki pszennej
      1 łyżeczka soli
      1 łyżka cukru
      260g zimnego masła, pokrojonego w małe kawałki
      1/4 - 1/2 szklanki lodowatej wody (używam zimnej wody z lodówki z kostkami lodu)

      Mąkę przesiać przez sito na stolnicę, zmieszać z solą i cukrem. Dodać masło i posiekać nożem z mąką. Można też rozetrzeć je koniuszkami palców. Po wymieszaniu całość powinna przypominać duże okruchy. Dodać wodę, rozlewając ją równo po "okruchach" - zaczynając od 1/4 szklanki, a resztę dodając w miarę konieczności (czyli jeśli składniki nie będą chciały się połączyć), po 1 łyżce. Szybko zagnieść jednolite ciasto, które nie będzie się kleiło do rąk. Podzielić je na dwie części, obydwie zawinąć osobno w folię spożywczą, formując w dyski i odstawić do lodówki na co najmniej godzinę.

      Po tym czasie wyjąć jedną część ciasta, rozwałkować i wyłożyć nim foremkę tak, żeby ciasto zwisało ze wszystkich stron na około 1-2 cm (ja używam okrągłej formy ceramicznej o średnicy 27 cm, której niczym dodatkowo nie smaruję). Odstawić z powrotem do lodówki na czas dalszych przygotowań.

      Przygotować nadzienie.

      Składniki na nadzienie:
      około 5-6 jabłek**
      sok i skórka otarta z 1 cytryny
      60g mąki pszennej
      1 szklanka (około 215g) cukru (można dać więcej, jeśli używacie kwaśnych jabłek)
      2 łyżeczki mielonego cynamonu
      trochę zimnego masła, pokrojonego w malutkie kawałki (około 10g)
      1 żółtko
      2 łyżki wody
      gruby cukier do posypania

      Jabłka obrać, wydrążyć gniazda nasienne, pokroić w ósemki, a następnie w niezbyt cienkie plastry, wzdłuż krótszej strony ósemek. Umieścić w misce, wymieszać z sokiem z cytryny i skórką cytrynową. W osobnej misce zmieszać mąkę, cukier i cynamon, a następnie dodać do jabłek i wymieszać. Tak przygotowane nadzienie wyłożyć do formy z ciastem, a na wierzchu rozsypać gdzieniegdzie kawałki zimnego masła.

      Żółtko i wodę roztrzepać w miseczce. Posmarować pędzelkiem brzegi ciasta wokoło jabłek (łatwiej się zlepi z górną częścią).

      Wyjąć z lodówki drugą część ciasta, rozwałkować i przykryć nią nadzienie tak, żeby ciasto zwisało po bokach. Docisnąć obie części ciasta na brzegu formy, żeby się zlepiły, odciąć z boków nadmiar ciasta (można go użyć do udekorowania wierzchu) i jeszcze raz docisnąć brzegi, przy okazji tworząc ozdobne brzegi (np. widelcem lub palcami). Ostrym nożem wyciąć w górnej części ciasta otwory wentylacyjne. Odstawić do lodówki na czas nagrzewania się piekarnika.

      Piekarnik rozgrzać do 230oC.

      Ciasto posmarować żółtkiem z wodą i posypać grubym cukrem. Piec przez 10 minut, a następnie zmniejszyć temperaturę do 175oC i piec kolejne 60-75 minut. Ciasto będzie gotowe, gdy soki z owoców zaczną bulgotać. Jeśli będzie się za bardzo przypiekać z wierzchu, to można nakryć je folią aluminiową. Po upieczeniu całkowicie ostudzić, a najlepiej podawać następnego dnia (żeby pozwolić sokom wchłonąć w ciasto).

      Ciasto można podawać samo lub np. z lodami waniliowymi, czy bitą śmietaną.

      ** ja daję kwaskowe odmiany, używane w Polsce, takie jak antonówka, szara reneta, boskoop, ale jeśli chcecie bardziej wczuć się w amerykański klimat, to spróbujcie odmian używanych tam do ciast: zielonych jabłek Granny Smith lub jonagold

      Smacznego!



      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Apple pie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ilenia
      Czas publikacji:
      czwartek, 10 stycznia 2013 10:17
  • środa, 09 stycznia 2013
    • Kruche ciasto słodkie - przepis podstawowy

      Z tego przepisu korzystałam już wielokrotnie - jest prosty, ciasto wychodzi przepyszne i pasuje do różnych owoców - wystarczy odrobina wyobraźni, a deser gotowy. Można użyć go do ciast owocowych typu apple pie, do tart, tartaletek itp.

      Ważna uwaga do przelicznika wagowego: przy mące w oryginale podano cups, które przeliczyłam na gramy przy pomocy wagi kuchennej (amerykańskie miarki - cupy - dostałam kiedyś w prezencie), przy maśle natomiast podano sticks, których wagę wygooglałam w internecie.

      Źródło: Martha Stewart "Martha's American Food" (Martha w swoim przepisie podaje sposób maszynowy, ale ja przedstawiam ręczny)


      Składniki:
      420g mąki pszennej
      1 łyżeczka soli
      1 łyżka cukru
      260g zimnego masła, pokrojonego w małe kawałki
      1/4 - 1/2 szklanki lodowatej wody*

      Mąkę przesiać przez sito na stolnicę, zmieszać z solą i cukrem. Dodać masło i posiekać nożem z mąką. Można też rozetrzeć je koniuszkami palców. Po wymieszaniu całość powinna przypominać duże okruchy. Dodać wodę, rozlewając ją równo po "okruchach" - zaczynając od 1/4 szklanki, a resztę dodając w miarę konieczności (czyli jeśli składniki nie będą chciały się połączyć), po 1 łyżce. Szybko zagnieść jednolite ciasto, które nie będzie się kleiło do rąk. Zawinąć w folię spożywczą, formując w dysk i odstawić do lodówki na co najmniej godzinę.

      Ciasto można też przechowywać w zamrażarce przez miesiąc (przed użyciem rozmrozić przekładając je na noc do lodówki).

      Smacznego!

      * używam zimnej wody (z lodówki) z kostkami lodu

       

      Propozycje podania :)

      Cherry Pie

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Kruche ciasto słodkie - przepis podstawowy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ilenia
      Czas publikacji:
      środa, 09 stycznia 2013 09:45
  • poniedziałek, 19 listopada 2012
    • Lody popcornowe z sosem karmelowym

      Bez zbędnych wstępów polecam gorąco, nawet jesienią i zimą! :)

      Źródło: BBC GoodFood


      Składniki (na około pół litra lodów*):
      1 łyżka oleju (może być uniwersalny)
      100g ziaren kukurydzy do prażenia
      475 ml (350+125) śmietany kremówki (daję Piątnicę 36%)
      500 ml mleka 3,2%
      4 żółtka
      100g drobnego, jasnobrązowego cukru (daję drobny demerara)
      110g cukru pudru
      2 łyżki wody
      50g masła
      sól morska

      Do dużego garnka wlać olej, nastawić na średni ogień, wsypać kukurydzę, zakryć pokrywką i uprażyć popcorn - zdjąć z ognia, gdy ziarna będą strzelały w mniejszych odstępach czasu (co parę sekund).

      Do drugiego garnka wlać 350 ml kremówki, mleko, szczyptę soli, dodać popcorn i zagotować. Zdjąć z ognia i odstawić na godzinę do naparzenia. Po tym czasie odcedzić przez sito mleko i kremówkę, dokładnie odciskając popcorn, żeby odzyskać jak najwięcej płynu. Pozostałości z prażonej kukurydzy można wyrzucić.

      Żółtka ubić w misce z brązowym cukrem na jasną, gęstą masę. Masę mleczną podgrzać w rondlu, dodając szczyptę soli, zagotować i dodawać powoli do ubitych żółtek, ciągle mieszając. Całość przelać z powrotem do rondla i podgrzewać na małym ogniu, ciągle mieszając (najlepiej mieszadłem z prostym zakończeniem, które będzie dokładnie zbierało płyn z dna rondla), aż całość zgęstnieje (nie gotować, bo z jajek zrobi się jajecznica!). Przelać do miski i schłodzić w kąpieli wodnej (wstawiamy do drugiej miski wypełnionej częściowo lodem i/lub zimną wodą i energicznie mieszamy masę, aż ostygnie i lekko się schłodzi). Następnie schłodzić całkowicie w lodówce.

      Sos karmelowy: cukier puder wsypać do rondla, dolać wodę i podgrzewać na małym ogniu, mieszając, aż cukier się rozpuści. Zwiększyć delikatnie ogień i gotować, aż powstanie złocisty/bursztynowy karmel. Nie mieszać, bo się przypali! Można od czasu do czasu zakręcić rondlem. Dodać pozostałą kremówkę, zamieszać, zdjąć z ognia, dodać masło i szczyptę soli, wymieszać i ostudzić.

      Wykończenie: schłodzoną mieszankę zmrozić w maszynie do lodów, postępując wg jej instrukcji. Lody przełożyć do pojemnika, wmieszać do nich połowę sosu karmelowego, wstawić do zamrażarki. Pozostały sos trzymać w lodówce.

      Przed podaniem lody i sos wyjąć do odmrożenia (lody tyle, by można było nakładać łyżką, sos - do temperatury pokojowej).

      Smacznego!

      * oryginał podaje, że powinien wyjść litr, ale jakoś do tej pory mi się to nie udało...


       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Lody popcornowe z sosem karmelowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ilenia
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 19 listopada 2012 09:02
  • wtorek, 13 listopada 2012
  • czwartek, 08 listopada 2012
    • Odkurzacze (dammsugare)

      Natknęłam się na nie czytając szwedzki kryminał, w którym jeden z bohaterów zajadał je pasjami. Zaintrygowała mnie nazwa, więc szybko wygooglałam sobie zdjęcie tego przysmaku, żeby wiedzieć o czym czytam, a potem przepis, żeby móc go spróbować.

      To jeden z najpopularniejszych słodkich przysmaków w Szwecji. Odkurzacze są też znane jako punschrulle, araksrulle (od nazw alkoholi - punsch i arak - i rulle - drążek do rolet) albo sakring - bezpieczniki. Są proste w przygotowaniu, trzeba tylko odłożyć sobie trochę skrawków ciasta przy okazji innych wypieków. Smakują trochę jak nasza bajaderka, tylko z dodatkiem marcepanu. U nas odkurzacze można dostać np. w sklepach Ikea, ale zrobione samodzielnie smakują o niebo lepiej :)

       

      Źródło: Receptcentralen


      Składniki (na 10-15 sztuk):
      75 g masła w temperaturze pokojowej
      125 g okruchów z ciasta lub ciastek*
      3 łyżki drobnego cukru
      1 łyżka cukru pudru
      1 łyżeczka ciemnego kakao
      2 łyżeczki Punschu** lub araku (dałam arak)
      200-250 g zielonego marcepanu (ja nabyłam zwykły i ufarbowałam barwnikiem w żelu)
      100 g gorzkiej czekolady

      Masło utrzeć mikserem na gładką, jasną masę. Dodać okruchy z ciasta, cukry, kakao i alkohol. Dokładnie wymieszać. Odstawić w chłodne miejsce, by masa trochę stężała (na tyle, by można było ją formować), na około 30 minut. Po tym czasie formować z ciasta ruloniki, mniej więcej wielkości 2x5 cm. Marcepan rozwałkować na prostokąt grubości 2-3 mm (ja podsypywałam delikatnie cukrem pudrem, żeby się nie kleił do deski) i wyciąć z niego paski do pokrycia przygotowanych ruloników. Zawijać ciasteczka w marcepan (wzdłuż dłuższego boku), zlepiając krótkie końce. Marcepan jest plastyczną masą, z którą dobrze się pracuje i końce można tak docisnąć, by nie było widać łączeń. Po zlepieniu można jeszcze poprawić kształt odkurzaczy, formując je w rękach, jak plastelinę :) Ułożyć na talerzu/tacce/blaszce i odstawić w chłodne miejsce, żeby stężały.

      Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, zanurzać w niej końce odkurzaczy, pozostawić do stwardnienia na papierze do pieczenia.

      Przechowywać w lodówce.

      Smacznego!

      * ja użyłam okrawków, które zostały mi z ciasta czekoladowego i ciasta red velvet, ale możecie użyć innych rodzajów, np. biszkoptu, brownie, co tylko macie pod ręką

      ** Punsch to tradycyjny likier szwedzki, produkowany na bazie araku; jednym z najbardziej znanych jest Flaggpunsch; nie mylić z ponczem!



      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Odkurzacze (dammsugare)”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ilenia
      Czas publikacji:
      czwartek, 08 listopada 2012 08:44
  • piątek, 19 października 2012
    • Sernik dyniowy z sosem toffi

      Wilgotny, delikatny sernik z nutami korzennymi i sosem toffi to świetna propozycja w sezonie dyniowym.

      Źródło inspiracji: The Seaside Baker i "Kuchnia" Nigelli Lawson (sos)


      Składniki na spód:
      180 g ciastek digestive
      8 łyżek roztopionego masła
      1 łyżeczka przyprawy do dyni (lub przyprawy do piernika lub cynamonu)

      Składniki na masę serową:
      680 g sera twarogowego mielonego przynajmniej dwukrotnie (ja daję Piątnicę w czerwonym kubełku)
      1,5 szklanki cukru
      425 g puree z dyni
      3 jajka
      1 żółtko
      1/4 szklanki śmietany 18%
      2 łyżeczki przyprawy do dyni
      2 łyżki mąki
      1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

      Piekarnik rozgrzać do 165oC. Okrągłą tortownicę o średnicy 22-23 cm wyłożyć folią aluminiową: rozpiąć obręcz, na spodzie położyć folię, zapiąć obręcz, a wystającą folię zawinąć do góry. Posmarować masłem spód i boki tortownicy. Następnie zawinąć tortownicę od zewnątrz dodatkowo folią aluminiową, odwijając ją do góry.

      Ciastka pokruszyć na piasek i wymieszać z masłem i przyprawami. Tą mieszanką (będzie miała postać mokrego piasku) wyłożyć dno i boki tortownicy, dociskając łyżką lub palcami. Formę odstawić do lodówki.

      Ser utrzeć w dużej misce, aż będzie gładki. Dodać cukier i zmiksować do połączenia składników. Dodać puree z dyni, jajka i żółtko i zmiksować, aż wszystko dobrze się połączy. Na koniec dodać śmietanę, przyprawę, mąkę i wanilię i wymieszać tylko do połączenia składników.
      Wylać masę serową na przygotowany spód. Całą formę wstawić do głębokiego naczynia do zapiekania, które następnie należy wypełnić gotującą się wodą do 1/3 wysokości. Piec przez około 1-1,5 godziny. Studzić w uchylonym piekarniku, a następnie schłodzić w lodówce przez kilka godzin, a najlepiej przez całą noc.

      Podawać z sosem toffi.

      Sos toffi:
      1 łyżka masła
      75 g syropu kukurydzianego
      25 g jasnego cukru trzcinowego
      60 ml śmietany kremówki

      W rondelku roztopić masło z syropem i cukrem na małym ogniu, mieszając rondelkiem od czasu do czasu. Doprowadzić do wrzenia i gotować 2 minuty. Zdjąć z ognia i trzepaczką wmieszać śmietanę. Odstawić do ostygnięcia.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Sernik dyniowy z sosem toffi”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ilenia
      Czas publikacji:
      piątek, 19 października 2012 09:33

Wyszukiwarka

Autorzy

Kanał informacyjny


Reklama

egrosmiejsce na reklamę



Durszlak.pl

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Top Blogi


Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Tasty Query - recipe search engine


zBLOGowani.pl